Lekkie odżywki dla cienkich włosów | Flylight Hairy Tale Cosmetics.

Kosmetyków Hairy Tale Cosmetics chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Raz, że wszyscy doskonale kojarzą je ze względu na twórczynię marki – Agnieszkę, a dwa – sama pisałam o nich już kilka razy 😉 Tym razem do testów dostałam ostatnie nowości – lekkie odżywki do wszystkich porowatości włosów (uwaga, mały spoiler: okazały się rewelacyjne!)

Opakowania.

Odżywki zostały zamknięte w plastikowych tubach „głową do dołu”, co znacząco ułatwia wydobycie z nich zawartości. Szata graficzna opakowań jest przeurocza – pastelowa i słodka 😉 Stylistyka etykiet jest spójna z ogólnym poczuciem estetycznym marki: do włosów wysokoporowatych przeznaczony jest różowy latający wiewiór (polatucha), dla średnioporowców – zielony jaszczur Jezusa, a dla niskiej porowatości – błękitny ptaszor (powszechnie nazywany latającą rybą).

Zapachy i konsystencja.

Wonie odżywek, chociaż wszystkie bardzo przyjemne, różnią się między sobą:

  • różowa odpowiada zapachowi Fenka – łączy w sobie czekoladowo-orzechowe nuty; jest słodka, dość ciężka i przyjemnie otulająca (jak nutellowy kocyk ;))
  • zielona przypomina serię Murky – aromat jest lekki, świeży, orzeźwiający. Jak możemy przeczytać na stronie HTC jest to zapach awokado, przełamany odrobiną aloesu 😉
  • niebieska to nic innego jak słodsza wersja odżywki Merhair – morski, nienachalny, równocześnie miękki i otulający zapach, z dodatkiem orzechowych tonów

Szczerze Wam powiem, że nie obraziłabym się, gdyby marka wypuściła na rynek świece o zapachach właśnie tych trzech kosmetyków 😉 – kupiłabym ich tonę i porozstawiała po wszystkich pomieszczeniach w domu!

Konsystencje całej trójcy są bardzo kremowe; są na tyle gęste, że wystarczy odrobina, by pokryć włosie od nasady aż po same końce, ale jednak nie stwarzają żadnych problemów z wydobyciem mazideł z tub.

Składy.

Ptaszor do niskiej porowatości: Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isodecyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Behentrimonium Methosulfate, Behenyl/Stearyl Aminopropanediol Esters, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters, Tocopherol, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Lactic Acid, Parfum.

Wiewiór do wysokiej porowatości: Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isodecyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Palmitate, Cetyl AlcoholBehentrimonium Methosulfate, Behenyl/Stearyl Aminopropanediol Esters, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Juglans Regia (Walnut) Shell Extract, Juglans Regia (Walnut) Seed Oil, Tocopherol, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Lactic Acid, Parfum.

Jaszczur do średniej porowatości: Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isodecyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Palmitate, Cetyl AlcoholPersea Gratissima (Avocado) Oil, Behentrimonium Methosulfate, Behenyl/Stearyl Aminopropanediol Esters, Tocopherol, Trisodium Ethylenediamine Disuccinate, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Lactic Acid, Parfum.

Wszystkie Flylight’y „zbudowane” są na podobnej zasadzie: lekka emolientowa baza, olej dobrany do porowatości (babassu, awokado, słonecznikowy i z orzechów włoskich), magiczny składnik Rep’Hair® i na koniec element chelatujący.

Działanie.

Odżywki Flylight możemy stosować na różne sposoby: w wersji solowej, jako bazę do bogatszego tuningu, jako wykończeniowo-domykający element pielęgnacji, w formie emulgatora czy b/s’u, a nawet myjadła zastępującego szampon (chociaż mycia odżywkami z założenia nie polecam cienkowłosym ;)). Opcji używania jest tyle, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie!

Bez względu na to, jak długo kosmetyki trzymałam na włosiu, po samym spłukaniu wodą (w większości przypadków maski i odżywki muszę zmywać delikatnym szamponem!) nigdy nie zastałam oklapniętej, przylizanej fryzury. To właśnie dzięki temu, że składy są dość proste i nieprzeładowane, odżywki nie przeciążają włosia, równocześnie zapewniając sypkość, blask i cudowną mięsistość kosmyków.

Moim zdecydowanym ulubieńcem stała się wersja zielona, dla średniej porowatości (co po raz kolejny potwierdziło mi, że kondycja moich kosmyków uległa poprawie!). Jaszczur każdorazowo okazywał się strzałem w dziesiątkę, kilka razy ratując mnie w nagłych sytuacjach. Zostawiony na włosiu na kilka minut, cudownie wygładzał i delikatnie dociążał kosmyki, które stawały się niewiarygodnie sypkie i lśniące. Jako odżywka na dłużej (pozostawiony na 30-40 minut) wyraźnie odżywiał włosy – nawet końcówki zyskiwały miękkość i sprężystość.

Podsumowanie.

Odżywki z linii Flight nadają się do każdego rodzajów włosów, jednak dzięki lekkiej konsystencji stają się idealną opcją dla posiadaczy kosmyków cienkich, które na co dzień łatwo się przeciążają. A jeśli sami bardzo obawiacie się efektu przyklapnięcia, sięgnijcie po wersję dla niskoporowców, która z definicji jest najlżejszą z lekkich 😉 – nie ma w sobie oleju w czystej postaci, a jedynie jego lżejszą formę.

Olbrzymią zaletą tych kosmetyków HTC jest fakt, że możemy stosować je również na skórę głowy – o tym, jak ważna jest zrównoważona gospodarka wodno-tłuszczowa skalpu już kiedyś pisałam. Oprócz oczywistych właściwości pielęgnacyjnych, odżywki Flylight zwalczającą drobnoustroje – przeciwdziałają gronkowcowi złocistemu i  skórnemu, które mogą przyczyniać się do podrażnień, zaczerwienia, swędzenia, łupieżu czy zwiększonego wypadania i łysienia.

Mieliście już do czynienia z nowymi produktami Hairy Tale Cosmetics? Spełniły Wasze oczekiwania? Która z nich najmocniej trafiła w Wasze serca? 😉 A może znacie inne lekkie odżywki dedykowane pielęgnacji cienkich włosów? 😉

22 komentarze

  1. Naprawdę bardzo zaciekawiłaś mnie tymi odzywkami, bo akurat przez moje wypadanie włosów jestem aktualnie posiadaczką takowych włosów, na pewno coś sobie wypróbuję!

  2. I w ogóle nie znam tej serii kosmetyków dlatego bardzo cieszę się, że podzieliłaś się tym tutaj. Ja zdecydowanie wybrałabym kolor Niebieski — z nutą morską. Choć ciekawa jestem tej czekolady z orzechem – jeśli nie byłoby to za słodkie skusiłabym się również.

  3. Produktów marki Hairy Tale Cosmetics nie znam, tym bardziej tych – ale chętnie poznam te odżywki.

  4. O marce słyszałam, o Agnieszce również słyszałam, ale jej kosmetyków jeszcze nie używałam, zachęciłaś mnie tymi zapachami 🙂 Muszę je zakupić i wypróbować 🙂

  5. Myślę, że przyjrzę się bliżej tym kosmetykom w przyszłości, na pewno znajdą swoich odbiorców, którzy będą zachwyceni ich efektami. Ciekawe czy zaliczę się do ich grona.

  6. mi jak zwykle najbardziej podoba się opakowanie 😉 Nawet trochę żałuję, że nie mam cienkich włosów ;-), ale dzięki takiej oprawie graficznej, lepiej zapamiętam te odżywki i polecę znajomym

  7. Jeśli chodzi o odżywki, rzadko eksperymentuję i jestem jednak wierna temu, co się u nie sprawdza, ale nowości też jest sporo do odkrycia.

  8. Chętnie bym wypróbowała wersję do włosow śrdnioporowatych. Nie mam zazwyczaj problemów z przyklapnięciem włosów, ale teraz przez czapkę wolę dodatkowo nie obciązać włosów cięższymi kosmetykami do pielęgnacji, aby dłużej były świeże i dobrze wyglądały.

  9. Właśnie takich lekkich odżywek szukam, bo właśnie często cierpię jak za mocno włos dociążę i wygląda jak w ogóle niemyty. Tylko muszę sprawdzić porowatość włosów.

  10. szkoda, że nie mam cienkich włosów, wtedy brała bym w ciemno 😉 ale moja siostra ma i ostatnio szukała właśnie czegoś takiego, także chętnie jej polecę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *